Główna › Fora › Pierwsze Polskie Forum Haftu Komputerowego › Techniki hafciarskie › Jak wykonać solidny emblemat
- This topic has 49 odpowiedzi, 8 głosów, and was last updated 8 years, 11 months temu by
dragonfly.
-
AutorWpisy
-
23 sierpnia 2013 o 21:23 #1511
Tomm072ParticipantMamy laser, każda większa ma laser
24 sierpnia 2013 o 12:13 #1512a1200 – Jacek
ParticipantJak wycinacie na takim laserze, po jednej szt. czy cały tamborek na raz. Na przykład, wycinam na laserze naszywki, haftowane na metrażu, na jednej głowicy jest na. 3 rzędy po 10 naszywek, razem 30 szt. – wytnie to na raz na laserze. Przy moim sposobie haftowania, naszywki przesuwają się ( o ułamki minimetra)jednak nie wstrzelę się dokładnie w kilka i leci laser po niciach. Albo haftuję kwiat na delikatnym materiale, kwiat ma na boki wysunięte liście, nie jestem w stanie, wyciąć go na laserze, bo nawet po 1 szt jak chcę wypalić, to, te liście są względem siebie też poprzestawiane, w jednym tym skanowanym jest ok, ale kolejna naszywka jest już ciut inna. Ja robię to tak: wyszywam na maszynie metraż, zdejmuję z maszyny, tnę materiał na tamborki ( na głowicę), skanuję taki kawałek ( nie cały , tylko jego część), robię obrys np. 4 szt. i przenoszę go na laser, i tu zaczynają się problemy. Zaczynam dopiero zabawę z laserem, więc chcę wypalić tylko 4szt, za jednym razem, jednak chciałbym wypalić jak najbliżej nici.
24 sierpnia 2013 o 12:20 #1513gregor
ParticipantJacek.
Nie ma sensu z tym laserem. Próbowałem tak kiedyś ale lipa.
Każdy bierze nożyczki w rękę i ewentualnie opalarkę i do przodu24 sierpnia 2013 o 13:52 #1514a1200 – Jacek
ParticipantNo mnie się wydaje że coś źle robie, nożyczkami robię do tej pory, jednak laser to dokładność, każda naszywka tak samo wycięta, materiał na brzegach przytopiony co zapobiega strzępieniu, duża wydajność. Teraz wycinam laserem i jestem zadowolony z efektów, tylko wycinam po 1 szt. robię szablon, wkładam pod niego i wypalam – jest ok. Tylko że wydajność słaba.
24 sierpnia 2013 o 16:32 #1515
Tomm072ParticipantU nas robimy odwrotnie aplikacja jest wypalona na laserze robimy zaznaczenie na flizelinie lub termolinie kładziemy aplikację i haftujemy naszywkę, flizelinę obcinamy lub opalamy po hafcie
24 sierpnia 2013 o 19:10 #1518
KatarzynaParticipantja robię tak jak Gregor, ręka ludzka potrafi dojść do większej perfekcji niż laser…
a co do tego ściągania na metrażu to prosta sprawa, sprawdzasz w którą stronę ciągnie się materiał, najlepiej używać takiego, który w żadną stronę się nie ciągnie, wtedy kolejność kolumny czy rzędy nie ma znaczenia:)24 sierpnia 2013 o 19:24 #1519a1200 – Jacek
ParticipantZ nożyczkami mam taki problem, dziennie wyszywam ok. 1000 naszywek, nie wycinam sam, tylko robi mi to Pani chałupniczo, jest w tym dobra, ale nie wyrabia się z ilościami. Znalezienie kogoś dodatkowego, raczej bez szans, to trzeba lubić i mieć do tego serce. Dawałem innym, lecz każdy chce zarobić a co za tym idzie, robi to na ilość, mając gdzieś jakość.
26 sierpnia 2013 o 14:24 #1536
KatarzynaParticipantJacek, jeśli płacisz na sztuki to prosta sprawa, powiedz, ze przeglądniesz wszystkie i za brzydko wycięte nie zapłacisz. Cały czas wracamy jednak do kwestii cen. Jakbyś sam dobrze zarobił to byłoby się czym podzielić i chałupniczek znalazłoby się od groma…
26 sierpnia 2013 o 14:35 #1538
KatarzynaParticipantJacek, Ty to taki trochę sciemniacz jesteś, w innym poscie napisales, ze zajmujesz się haftem hobbistycznie, nie zle hobby jak czeszesz po 1000 emblematow dziennie:)))
26 sierpnia 2013 o 17:22 #1539a1200 – Jacek
ParticipantDawałem innym do wycinania, ktoś wycina i twierdzi, że jest ładnie, jednak tobie, o co innego chodziło, z reguły odbierasz zle wycięte, i ciężej jest je poprawić, niż wyciąć od podstaw. Wydaje mi się, że skoro jest maszyna do wycinania, warto było by wykorzystać. Potrzebuję dużej wydajności.
Haftem zajmuje się hobbistycznie, może to nie do końca dobre określenie, jednak, nie prowadzę hafciarni, nie znam się na tym dobrze. Zajmuje się haftem, bo bardzo mi się to podoba, zaczynałem od maszynki Brother PE-150, kupiłem ją bo fascynowało mnie haftowanie. Każdą wolną chwilę poświęcam na czytanie o hafcie (no, ale jest tego mało), i siedzenie w pseudo hafciarni. Pseudo, bo nie wykonuję haftu dla klientów, tylko głównie naszywki, posiadam 2 maszynki Tajima 612 i ZSK 6 głowic, raczej stare. Zarabiam na tym, ale nie jest to na razie moje główne źródło utrzymania. Chciałbym wykonywać 500 – 1000 szt. ( w zależności od skomplikowania) gotowych naszywek dziennie ( wyciętych). Obecnie o ile jestem w stanie tyle wyszyć, to pozostają, nie wykończone. Dlatego tak ważny dla mnie jest temat lasera. Człowiek ( zwłaszcza, jak ja mam jednego do wycinania) może zachorować i klapa. Podkreślam że jestem amatorem, nie zajmuję się haftem profesjonalnie, bo miałem parę maili, z prośbą o pomoc techniczną.27 sierpnia 2013 o 11:35 #1542
Tomm072ParticipantJak na „amatora” to dobrze ci idzie znam takich co mają 1 maszynę i uważają iż mają prężną firmę i rządzą na rynku a wracając do tematu jeżeli haftujesz na ortalionie lub czymś podobnym to możesz pokusić się o opalanie plakietek ręczną opalarką idzie szybciej niż wycinanie ewentualnie kupić obszywarkę do plakietek wówczas masz towar 1 klasa
27 sierpnia 2013 o 12:46 #1547a1200 – Jacek
ParticipantMam, opalarkę, zdarza się, że robię plakietki pod zamówienie i wtedy je opalam, jednak najpierw trzeba je wyciąć, a zabawa z opalarką i szczypcami do trzymania aplikacji jest trochę upierd…e. Maszyna do obszywania to dość spory koszt ( wręcz, kosmos), którego nikt nie doceni ( w cenie naszywki). Laser już kupiłem, wydawało mi się, że wycinanie będzie proste, nawet nie przyszło by mi do głowy, że naszywki różnią się wielkościami. Wycinając nożyczkami to jest nie do zauważenia, a jednak są inne. Myślę że da się to jakoś zgrać, tylko ja jeszcze nie wiem jak. A co do wielkości firmy, to można mieć 1 maszynkę i furę klientów, a można mieć kilka maszyn i żadnego klienta.
27 sierpnia 2013 o 13:01 #1548
Tomm072ParticipantJak masz laser to spróbuj tak jak napisałem wcześnie tak jak się robi aplikacje laserową flizelinę zawsze łatwiej wyciąć niż materiał co do opalania to chyba się nie zrozumieliśmy są takie lutownice i cienkim grotem opalasz plakietkę zamiast ją wycinać
27 sierpnia 2013 o 13:16 #1549a1200 – Jacek
ParticipantNo mam opalarkę do okien, wycinam nożyczkami naszywkę, i wyciętą opalam aby materiał się przytopił na brzegach. Co do tego posta z tą flizeliną to nie bardzo zrozumiałem, rozkładam flizelinę, obszywam obrys naszywki jakimś prostym ściegiem, nakładam wypalony materiał, i wyszywam na nim naszywkę. Trochę jest z tym roboty, i dalej trzeba wycinać po sztuce.
27 sierpnia 2013 o 20:45 #1551
KatarzynaParticipanttom072, jakiej marki te lutownice/opalarki polecasz? możesz podeslac jakiegoś linka?
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.







Komentarze